wtorek, 7 stycznia 2014

DIANA CZ.8

Diana cz.8

Pod wieczór zrobiliśmy ognisko , żartowaliśmy , śpiewaliśmy , piekliśmy pianki i kiełbaski .
Jenn i Sofi próbowały poderwać chłopaków , ale cóż nie dało się . Wiadomo że nie szukają dziewczyny . Jakby szukali by już dawno mieli , nie wliczając Hazzy .
Po ognisku zauwarzyłam że Sofi prowadzi gdzieś mojego chłopaka . Zaczęłam ich śledzić . Schowałam się za drzewem . 
-I co mi chciałaś pokazać ? - zapytał się jej 
-No wiesz ... Diana do ciebie nie pasuje .
-Co? -Zrobił krzywą minę 
-No , ale wiem kto pasuje ?
-Kto?
Zaczęła się do niego zbliżać i nagle ...... się pocałowali . Harry nawet nie zapszeczył i nie odepchnął jej . 
Szybko pobiegłam do reszty . Mieliśmy spać pod namiotem , karzdy miał swój . Liam miał namiot sześcioosobowy . Ja wolałam być sama po tym co zobaczyłam . 
Gdzieś około 20 zaczeliśmy rozbijać namioty.
-Pomuc ci? - Zapytał Niall 
Szybko wytarłam łzy 
-Raczej .
Z nim poszło owiele łatwiej .
-Diana ? - Zapytał
-Tak .
-Czy coś się stało ? Oprócz tego że jesteś z Harrym - Spojrzałam na niego z miną SKĄD WIESZ
-Skąd wiesz?
-Powiedział nam to .No to coś się stało?
-Tak stało się . Widziałam jak Hazz całuje się z Sofi - wybuchłam paczem .-Tylko proszę nie mów mu
-Dobrze nie powiem .- Przytulił mnie do siebie - Ale wiesz że musisz ty mu powiedzieć 
-Wiem .
Pożeglaliśmy się , ja weszłam do mojego namiotu a chłopaki napewno jeszcze coś robili . Gdy zasypiałam usłyszałam że ktoś rozpina zamek od namiotu .
-Mogę ? 
- Czego chcesz ? - Zapytałam przez łzy
-Nie tęsknisz za swoim chłopakiem ? - Zapytał Hazza
-Nie - odpowiedziałm ironicznie 
Podszedł do mnie .
-Co się stało?
-Ty się jeszcze pytasz ? - odsunęłam się od niego - Widziałam jak całujesz się z Sofi
-Nie mów że jesteś zazdrosna ? - Zapytał 
-A co mam mieć to gdzieś ? 
-Misiu słuchaj, nigdy bym cię nie zdradził 
-Ale to zrobiłeś - Znowu się popłakałam
-Wiem jestem palantem , przepraszam 
-Myślisz że jedno przepraszam tu coś załatwi ? - Odruciłam się do niego
-Nie , ale wiem co załatwi , lub nie ale może podziałać - Szybko złapał mnie za rękę 
-Puść proszę . - Byłam zbyt zmęczona na jego romantyzmy'
Nie posłuchał mnie , wiedziałam że tak będzie . W pewnym momęcie pocałował mnie .
-Harry zostaw ! Nie mam ochoty na to 
-To chociaż przyjmij przeprosiny i przytul się do mnie .
Przytuliła go . Położyłam głowe na jego ramię i zaczęłam ryczeć . Zastanawiałam się CZEMU TO TAK BOLI ? 

I jak ? / Harria

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz