sobota, 11 stycznia 2014

DIANA CZ.10

DIANA CZ.10


Hazz podszedł do szyby , oparł się o nią i powoli zjechał . Wiedziałam że chce mu się płakać ale nie zrobi tego przy chłopakach . Chociaż się pomyliłam .Wyglądał na bardzo smutnego.
Podeszłam do niego.
-Harry , wszystko dobrze ?-spytałam się go
Podniósł głowę i spojrzał na mnie swoimi zaszklonymi oczkami
-Jak ma być dobrze ? Skoro jest źle 
-Ale to ze mną jest źle , a nie z kimś z twojej rodziny
-Ale wy jesteście częścią mojej rodziny - powiedział załamanym głosem -Nie chciał bym aby komuś z was coś się stało
-Ja też nie - Powiedział Louis
-Jezu jak ja was kocham -Powiedziałam i wszyscy się do siebie przytuliliśmy.
Wiedziałam że będę musiała przejść operację , wiedziałam że może mi się coś stać , ze wszystkiego zdawałam sobie sprawę , ale jednego nie mogłam sobie wyobrazić . Stracić moich znajomych .
-Diana - odezwała się pielęgniarka - Twoja mama przyjedzie tutaj po jutrze będzie po operacji .
-Jakiej operacji? - Zapytał Niall
-Widać że znajomi się martwią . Będzie musiała przejść operację płuc. Trzeba cię poddać śpiączce .
-Możemy jeszcze zostać sami ?
-Oczywiście 
Pielęgniarka wyszła 
-Dini zawsze będziemy z tobą , pamiętaj o tym - Powiedział Zayn
-Nigdy cię nie zostawimy - Dodał Liam
-Wiem , tak samo jak ja 
Jeszcze raz się popłakałam
-Diana nie płacz będzie dobrze - powiedział Louis ocierając moje łzy
Uśmiechnęłam się do ich .
Przytuliliśmy się do siebie ostatni raz
-Zostaniecie ze mną , proszę - poprosiłam ich
-No pewnie
Usiadłam na łóżko , w tym samym czasie przyszłam pielęgniarka . Podłączyła mnie do czegoś . Zaczynałam zasypiać . Poczułam tylko lekki ścisk mojej ręki. Wiedziałam że Harry nie będzie mógł się pozbierać , tak jak ja i reszta . Potem zasnęłam , ale czułam i słyszałam wszystko .
-Hazz zostawić cię ? - Zapytał Nialler
-Przydało by się .
Chłopaki chyba wyszli , a ja słyszałam co mówił do mnie Hazza i że szlochał.
-Diana więc nie wiem czy mnie słyszysz , ale powiem ci to w prost . Więc chciałem ci powiedzieć że jesteś dla mnie wszystkim , chcę mieć cię zawsze , na dzień dobry , na dobranoc , a chwilę , na teraz na wieczność - po tych słowach chciałam się przebudzić ale nie mogłam - Kocham cię całować i przytulać i kocham jak ty to robisz . Tęsknie za tobą i nie chcę cię   stracić . Wiem jedno ... brakowało by mi cię nawet wtedy gdybym nigdy cię nie poznał . Teraz wiem że ...- Tutaj nagle się zatrzymał i nic nie powiedział . Nie wiem czy to był sen czy co , ale wiedziałam że to wyszło z serca .
Obudziłam się w pomieszczeniu w którym zasnęłam . Koło mnie siedziała mama
-Cześć kochanie
-Cześć mamuś -nagle sobie o czymś przypomniałam , szybko usiadłam
-Niunia uważaj . Coś się stało ?
-Mamo gdzie są chłopaki ?
Mama spojrzałam na mnie
-Oni... pojechali już
Byłam załamana
-Nie bądź smutna , po prostu nie mieli zgody żeby zostać
-Nie jestem smutna , ale powiedzieli że zawsze przy mnie będą
-I są , uwierz mi .
-Mamo kiedy wychodzę
Nagle weszła pielęgniarka
-Za chwilę tylko jeszcze króciutkie badanie .
Badanie trwało 5 minut , potem się ubrałam . Wyszłam z mamą ze szpitala , a tak stała cała moja klasa .
Szybko wszystko rzuciłam i pobiegłam do chłopaków .
-Diana !
-Mówiliście prawdę , zawsze będziecie ze mną .
Uśmiechnęłam się do nich a oni do mnie . Nagle zza tłumu wyłonił się Hazza
-Harry ! -Szybko do niego pobiegłam
-Moja księżniczka
Przytuliłam go mocno
-Tęskniłam,wiesz?-Zapytałam go
-Napewno
-Czegoś nie dokończyłeś ...
-Wiem -Powiedział
-A powiesz teraz
-Oczywiście.Teraz wiem że brakowało by mi cię nawet wtedy gdybym cię nigdy nie poznał.
-Jesteś uroczy . - Spojrzałam w jego śliczniutkie zielone oczęta .

I jak ??/Harria

1 komentarz: